piątek, 26 grudnia 2014

Prolog

Dlaczego nikt nie zwracał na nią uwagi?
Dlaczego większość na pozór miłych i dobrych chłopaków zajmowało się innymi dziewczynami?
Dlaczego, otoczona swoimi przyjaciółmi, nie brała udziału w ich konwersacji?
Może była zwykłą dziewczyną, która większość czasu spędzała w bibliotece szukając odpowiedzi na nurtujące jej umysł pytania.
Pomimo tej „wady”- jak nazywali ten sposób bycia rówieśnicy-intrygowała go.
Kiedyś była małą, szarą myszką, która chowając się w kącie starała odgrodzić się od świata przepełnionego złem i cierpieniem.
Jednak teraz, po wojnie starała się nie dawać do zrozumienia, jak bardzo zabolała ją strata bliskich, takich jak Fred, Lupin, Tonks, czy jej rodzice.
Jej rodzice. Jak to jest, gdy nikt nie może Ci pomóc, i możesz liczyć tylko na przyjaciół, których zazwyczaj jest garstka?
Dlaczego zadaję takie bezsensowne pytanie, skoro sam znam na nie odpowiedź?
Nigdy nie zaznam takiego uczucia. Dlaczego?
Bynajmniej z powodu braku owych prawdziwych towarzyszy zwanymi ‘przyjaciółmi’.
A może nie tak do końca?
Mam jednego.
Jednego.
Czasami faktycznie jeden przyjaciel wystarczy.
Tylko czy przyjacielem można nazwać osobę, która jeszcze nie poznała mnie prawdziwego?
Właściwie to nikt jeszcze nie ujrzał mojego prawdziwego oblicza.
Nikt z wyjątkiem matki.
Ona stanowiła oparcie. Nie twierdzę, że ojciec był dupkiem, który nienawidził po prostu każdego, ale to mama udzielała mi rad, kochała…
Co ja mówię. Tak twierdzę, że ojciec był dupkiem-w najgorszym tego słowa znaczeniu.
W sumie dupek to mało powiedziane, ale ‘nie ładnie’ przeklinać.
Ojciec bił matkę, a mnie samego nauczył tylko jednego: bądź taki jak ja!
To najczęstsze słowo, które wypowiadał do mnie.
Wypowiadał.
Dlaczego w czasie przeszłym?
On już nie żyje. Przynajmniej tak podaje „Prorok Codzienny”- a ja staram się w to wierzyć, żyjąc w nadziei, że razem z mamą uwolniliśmy się już od niego.
Ale nadal mam matkę.
A ona nie ma już nikogo, prócz tej Weasley, Potter’a i Rudzielca, którego i tak za parę dni zabraknie.
Matka zawiesiła jego naukę. Rodziny nie stać już na kształcenie. Musieli zrezygnować ze szkoły jednego dziecka. Jako, że Łasic  miał najgorsze oceny, padło na niego.
W końcu wróci, ale jak na razie cieszmy się i radujmy, że będę miał wolne przez kilkanaście tygodni.
Więc kto jej pozostanie?
Ruda i Potter- wielka para Hogwartu! Od początku było wiadomo, że coś pomiędzy nimi jest oprócz przyjaźni. Ich związek nie był zaskoczeniem.
Zaskoczyło mnie jedno- ONA była z tego zadowolona!
Nie mówię tu o Rudej- jakbym nie miał innych tematów do rozmów.
Mówię o brązowowłosej. Wiedziała, że jeżeli Potter i Ruda zaczną ze sobą chodzić, to ich przyjaźń może ulec zniekształceniu. Oni mieli siebie-ona nie miała nikogo.

Przez kilka lat sam jej wmawiałem, że i tak nikt jej nie będzie chciał.
Dziś jednak wiem, jak bardzo się pomyliłem.
Wiele chłopaków, którzy jak wspomniałem byli dla niej mili i uprzejmi, zajęło się innymi dziewczynami. Dlaczego? Bo ta, była do niezdobycia.
Zamknęła się na „wielką miłość” i tak ma pozostać.
Tak ma pozostać…
A może czas to zmienić?
~*~
PUFF!
Zabrałam się za napisanie prologu...
jak na razie chyba zbyt wiele nie zdradza :)
wkrótce to się zmieni...
może trochę o blogu? :)
jest to blog o tematyce Dramione-Draco Malfoy i Hermiona Granger.
Myślę, że spodoba Wam się, bo dopracowałam każdy szczegół ;D
każdy szczegół ma znaczenie ;3
komentarze mile widziane! :) 
Pozdrawiam! ;*